wtorek, 6 maja 2014

Majówka, wolne i 'chory' powrót do rzeczywistości

Pierwsze dni maja jak to zwykle z wolnym bywa minęły w zastraszająco szybkim tempie... Mnie się udało w pierwszy dzień pospacerować po pięknych podkrakowskich dolinkach ze znajomymi. W drugi pozałatwiać kilka urzędowych spraw i wieczorem pójść na grilla. W sobotę z racji Święta poszliśmy do Kościoła, następnie zjedliśmy rodzinny obiad, poszliśmy na poobiedni spacerek, a wieczorkiem na winko ze znajomymi, a niedziela... No właśnie.. W niedzielę obudziłam się z gorączką, która trzyma mnie do dziś... L4 do końca tygodnia, antybiotyk, witaminy... Ehhh.... Nie mam siły na nic....


1 komentarz:

  1. Moja majówka również minęła bardzo szybko :) Pierwsze poważne prace w ogrodzie i czas minął bardzo szybko. Zamontowaliśmy w ogrodzie hydrant z wężem, żeby w bardzo szybko sposób można było podlać cały ogródek.

    OdpowiedzUsuń