wtorek, 10 października 2017

Little Diamond - sklep dla Małych

Witajcie Kochani

Kilka tygodni temu odkryłam sklep internetowy z ubrankami i akcesoriami dla dzieci


Przeglądnęłam ofertę sklepu i spodobało mi się wiele produktów, ale na pierwszy ogień postanowiłam zakupić niemowlęcy komplecik dla mojej córeczki.

Paczka przyszła bardzo szybko, a komplecik po jej otwarciu wyglądał tak:


Jak widać Sklep przykłada dużą wagę do ładnego pakowania ubranek, które bardzo cieszą oko :)

Na komplet składają się 3 rzeczy:
bluzka + spodnie + ocieplana kamizelka


Naszyta falbanka na spodniach wymiata i robi furorę.
Materiał jest bardzo dobry gatunkowo, a po pierwszym praniu kolory, wzory i fason zostały nienaruszone za co wielki szacun (tym bardziej, że ubranka dziecięce są prane po kilka, kilkanaście razy).
Widoczny komplecik jest na 3-6 miesięcy - moja córa jest drobniutka więc zestaw posłuży nam dłużej niż do 6 miesiąca.




Teraz ponowiłam zakupy w sklepie littlediamond.pl. Moim wyborem stały się 2 pary bodów,  bawełniany komplet bluza + legginsy oraz mata pod krzesełko do karmienia. Już wkrótce wrzucę Wam zdjęcia tych zdobyczy :)


P R O M O C J A

Dla moich Obserwatorów i ich rodzin mam super niespodziankę, a dokładnie 20% kod rabatowy do

Jak skorzystać z rabatu?

Wystarczy, że po dodaniu wybranych produktów do koszyka zaznaczycie pole "Mam kod rabatowy" i wpiszecie tam kod: MARTA20

I już możecie się cieszyć zakupami pomniejszonymi o 20%*




* Uwaga! Kod jest ważny na zakupy zrobione w dniach 10-17.10.2017 i dot. wszystkich nieprzecenionych rzeczy




piątek, 29 września 2017

Refunder - realny zwrot za zakupy w internecie

Dostałam ostatnio zaproszenie do rejestracji w serwisie Refunder.
Serwis reklamuje się tym, że robiąc zakupy online, za pośrednictwem Refunder, dostajemy zwrot pieniędzy, nawet jeśli sklep ma przecenę. Podeszłam do tego sceptycznie (przecież nikt nikomu nie daje nic za darmo), ale poczytałam i okazało się, że Refunder oddaje nam, Użytkownikom, część swojej prowizji. Z racji, że jestem matką, to cały czas kupuję przez Internet. Pomyślałam dlaczego by nie skorzystać z tej opcji? Refunder ma ponad 621 sklepów do wyboru, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Mało tego - sklepów wciąż przybywa:)

Mój stan konta w Refunder na dzień 29.09.2017 wynosi:



Twój może być podobny, a nawet i większy. Wystarczy, że się zarejestrujesz.

Przy Twoim pierwszym zakupie za minimum 50 zł, zarówno Ty i ja dostaniemy po 10 zł

Nie czekaj i zarejestruj się już dziś


Ważne!

Aby zakup został zarejestrowany, może upłynąć do 48 godzin. Jeśli po tym czasie nie zostanie on zarejestrowany może to być z wielu powodów.
Oto dlaczego Twoje zakupy mogły nie zostać zarejestrowane:

1. Twoja przeglądarka nie akceptuje plików cookie (ciasteczek). Każda przeglądarka domyślnie akceptuje pliki cookies, ale jeśli zostały one wyłączone nie będziemy mogli zarejestrować Twoich zakupów.

2. Zakupu dokonałeś nie bezpośrednio po przejściu ze strony Refunder. Jeśli podczas dokonywania zakupów i przeglądania oferty sklepu przechodziłeś na inne strony internetowe, oznacza to, że wystąpił problem ze śledzeniem Twojego zakupu.

3. Używając wtyczki Refunder, przed dokonaniem zakupu, nie aktywowałeś Zwrotu.

4. W przeglądarce masz zainstalowany Adblock. Aby Twoje zakupy mogły być zarejestrowane, musisz wyłączyć w swojej przeglądarce Adblocka.

5. Do wybranego sklepu online trafiłeś ze strony z kodami rabatowymi, voucherami. Pamiętaj, że ostatni klik do wybranego sklepu musi być wykonany ze strony Refunder (po uprzednim zalogowaniu się).

6. Przy płaceniu użyto kodu rabatowego, który nie pochodzi z Refunder.pl

czwartek, 28 września 2017

Rekrutacja do nowej kampanii LPM


Le Petit Marseillais zaprasza do udziału w nowej rekrutacji żelu pod prysznic o zapachu truskawek :)



#truskawkowylpm #twojachwilalpm #ambasadorkalpm

Recenzja żelu pod prysznic 3w1 marki Le Petit Marseillais


W ramach kampanii Ambasadorskiej Le Petit Marseillais (skrót: LPM) otrzymałam do przetestowania przez mojego mężczyznę żel pod prysznic 3w1 Mięta i cytrusy. 



Nie ukrywam, że bardzo się ucieszyłam z możliwości testowania właśnie tego wariantu zapachowego, ponieważ Mięta i cytrusy to świetny pomysł dla panów kochających lekkie, sportowe zapachy. A mój mężczyzna kocha sport.


Opakowanie:
Żel jest o pojemności 400ml ukryty jest w prostokątnej, plastikowej, miękkiej butelce. Grafika na opakowaniu jest przyjemna dla oka w odcieniach zieleni.

Właściwości:
Napój który nas orzeźwia to woda z dodatkiem cytryny i mięty. Taki też jest żel pod prysznic 3w1 (ciało-twarz-włosy). W żelu LPM mięta doskonale komponuje się z owocami cytrusowymi. Ich energetyzująca moc pomaga wzmocnić umysł i odświeżyć ciało. Żel ma pH neutralne dla skóry, a sam produkt był testowany dermatologicznie. To co charakteryzuje kosmetyki LPM to to, że jest biodegradowalny. 

Wrażenia po użyciu:
Żel pachnie mocno, cytrusowo - tak nam się przynajmniej wydawało. Po jego powąchaniu oboje z mężem stwierdziliśmy, że mięty w ogóle tam nie czujemy, a cytrusy? Może i tak, ale takie bardziej w wydaniu hmm.. chemicznym? Naciągany zapach wg nas. Gdy mój mężczyzna skończył brać prysznic i podszedł do mnie, abym sprawdziła czy jego ciało pachnie żelem ze smutkiem stwierdziłam, że... nie. Ciało sprawiało wrażenie jakby zostało umyte bezzapachowym produktem. Jedynie włosy na kilka minut lekko przechwyciły zapach cytrusów. Minusem też jest jego konsystencja, której żelem bym nie nazwała, ponieważ jest bardziej płynny, aniżeli gęstszy. Produkt obronił się natomiast tym, że ma bardzo dobre właściwości myjące, a ilość tworzącej się piany na ciele jest odpowiednia (nie za dużo, nie za mało). Podsumowując żel na 5 gwiazdek otrzymuje tylko 3.

Cena:
Znalazłam produkt w drogeriach za ok. 13,50 zł i wg mnie cena jest lekko wygórowana - idealną jak za ten produkt byłaby kwota 9,90 zł


Opinie kolegów:

Żel rozlałam do 3 małych buteleczek i dałam mężowi, aby przekazał je swoim kolegom w pracy celem przetestowania i wyrażenia swojej opinii.

Oto co koledzy powiedzieli:

"O marce słyszałem, ale nigdy nie używałem ich produktów. Cieszę się, że mogłem przetestować żel pod prysznic o zapachu miętowo-cytrusowym. Żel mi się spodobał, aczkolwiek zapach był jakiś taki dziwnie sztuczny. Konsystencja ok, ilość wytworzonej piany ok, właściwości myjące też ok. Myślę, że dokonam kiedyś zakupu żelu tej marki" Jakub, 32 lat


"Dostałem żel od kolegi. Fajnie pachnie, ale krótko. Bardzo dobrze nawilżył moją skórę, dobrze umył mi włosy. Z racji wielu wyjazdów i delegacji lubię produkty 3w1. Nie znałem marki LPM, ale wydaje mi się, że warto poznać pozostałą gamę ich produktów" Kamil, 35 lat

"Znam markę LPM, ale nie lubię ich produktów, ponieważ są mocno przereklamowane. Żele są mocno rozwodnione, przelewają się przez palce, przez co sporo produktu się marnuje. Zapach też pozostawia wiele do życzenia - czuć go tylko podczas kąpieli - po osuszeniu ciała ręcznikiem zapach ulatnia się. Nie polecam" Michał, 28 lat


niedziela, 30 lipca 2017

Recenzja dezodorantu roll-on na bazie aloesu ALOE VERA Instituto Espanol

&

W ramach kampanii Ambasadorskiej od Ambasadorka Kosmetyczna otrzymałam do testowania najnowszej generacji Dezodorant roll-on na bazie aloesu ALOE VERA firmy kosmetycznej Instituto Espanol.

Nie ukrywam, że na testowaniu tego produktu zależało mi najbardziej, ponieważ szczególnie w porze letniej pocimy się najbardziej.

 

Opakowanie:
Dezodorant o pojemności aż 75ml ukryty jest w szklanym grubym słoiczku z kulką (roll-on). Z racji, że do produkcji słoiczka użyto szkła nieużywany jeszcze kosmetyk ważył +/- 236 g. Grafika na opakowaniu jest przyjemna dla oka w kolorach zieleni z dodatkiem koloru pomarańczowego. 

Właściwości:
Dezodorant nie zawiera związków chemicznych tzw. antyperspirantów ani nie zawiera soli aluminium, która jest odpowiedzialna za zatrzymanie wydzielanie potu, zawiera natomiast aloes, który działa naturalnie na skórę i zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu potu. A jak wszyscy wiemy skóra człowieka musi oddychać i musi się pocić, gdyż w ten sposób organizm się oczyszcza - grunt, aby wydzielany spod pach zapach był przyjemny:) Każdy z nas zna dobroczynne działanie soku z aloesu więc nasza skóra pach jest po użyciu dezodorantu nawilżona oraz gładka.

Wrażenia po użyciu:
Na samym początku zachęcona opisem kosmetyku, że nie zawiera on alkoholu (więc nie podrażnia skóry) i jest odpowiedni dla wrażliwej skóry bez wahania zaaplikowałam dezodorant na świeżo wydepilowane pachy. Czego się spodziewałam: pieczenia. Co otrzymałam? Nawilżone, gładkie, nie klejące się pachy bez oznak pieczenia. Tak - ten dezodorant nie piecze po depilacji!!! Dla mnie jest to super. Mało tego zapach jest naturalny, delikatny, nie drażniący - w skrócie: jest po prostu ładny. Dezodorant szybko się wchłonął więc zaczęłam działać. Podczas zabawy z córką, podczas gotowania i sprzątania moje pachy pozostawały suche (a nie to miałam testować, bo dezodorant nie blokuje wydzielania potu), więc postanowiłam zwiększyć aktywność fizyczną i włożyłam malucha do wózka po czym poszłyśmy na 10 km spacer. Średnia prędkość jaką osiągnęłam podczas tego spaceru wynosiła 4 km/h wobec czego zaczęłam się pocić. Pachy zaczęły się robić mokre, ale wydzielany zapach był... ładny :) Czuć było zapach dezodorantu, a nie potu. Ale z racji, że ja jestem nieufna, bo moje pachy są w stanie przyzwyczaić się do dezodorantu (już w ciągu 3 dni) testowałam produkt dalej i to mocno intensywnie. I co? Pomimo tego, że pachy się pociły zapach był przyjemny czyli dezodorant spełnił na mojej skórze swoje zadanie. Dodatkowo dezodorant nie pozostawia śladów na ubraniu co dla mnie jest ważne.

Cena:
Znalazłam produkt w drogeriach internetowych za ok. 13 zł i wg mnie cena nie jest wygórowana jak za taki produkt. Jeżeli ktoś szuka dezodorantu, który nie blokuje wydzielania potu, a jedynie w przyjemny sposób niweluje przykry zapach to Aloe Vera jest dla niego.



 


czwartek, 13 lipca 2017

Recenzja produktów Mixa Baby Atopiance

 
&

10 Lipca po przyjściu ze spaceru czekała na mnie paczka do testowania z portalu dla kobiet ofeminin.pl z produktami Mixa Baby Atopiance:

Łagodzącym olejkiem do mycia włosów i ciała


oraz

Emulsją łagodzącą do twarzy i ciała


Moja dwumiesięczna córeczka przez ostatnie dni była kąpana tylko i wyłącznie w w/w olejku oraz smarowana była emulsją łagodzącą.

Na początku sceptycznie podchodziłam do produktów. O ile znam Mixę i jestem z niej bardzo zadowolona (sama używam ich produktów), tak na środkach pielęgnacyjnych dla mojej Oli już się nie raz zawiodłam w ciągu ostatnich 2 miesięcy.

Efekty kuracji Mixa Baby Atopiance przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Zauważyłam je już po pierwszym użyciu, ale aby szczerze zrecenzować produkty chciałam je poużywać przez kilka dni.

Do wanienki napełnionej wodą wlałam porcję olejku (uwielbiam produkty z pompką). Wymieszałam i powstała przyjemna pianka. Włożyłam swojego maluszka i zaczęłam myć. Przed pierwszym użyciem bałam się, że olejek jest tłusty i pozostawi śliski filtr na skórze mojego maluszka, czego bardzo, ale to bardzo nie lubię. Moje obawy okazały się bezpodstawne - olejek nie jest tłusty, ani nie pozostawia śliskiej skóry. Mycie dzieciaczka w olejku jest czystą przyjemnością, bo maluch jest stabilny i mi się nie wyślizgiwał z rąk. Już podczas mycia czułam, że skóra zaczyna się nawilżać - córka walczy teraz z ciemieniuchą na głowie i brwiach oraz ma bardzo przesuszoną skórę na twarzy oraz ramionach. Dlatego o te partie szczególnie zadbałam wyciskając sobie na rękę dodatkową porcję olejku i umyłam nim bardzo dokładnie miejsca "chorobowo" zmienione. Po osuszeniu maluszka przejechałam ręką po jej ciele i czuć było pod palcami niesamowitą gładkość oraz zdrowe nawilżenie bez tłustej powłoki. Duży plus za to, że olejkiem można też myć włosy, które po wysuszeniu są puszyste, a nie tłuste.

Po kąpieli posmarowałam córeczkę emulsją łagodzącą ze szczególnym uwzględnieniem twarzy i ramion. Emulsja bardzo szybko się wchłonęła, a że jest bezzapachowa to nie drażniła ani mnie ani Oli. Podczas nocnych karmień sprawdzałam każdorazowo skórę i dalej była mocno nawilżona, twarz już się nie łuszczyła, a z ramion zniknęło podrażnienie i szorstkość. Ciemieniucha też się zmniejszyła,

Nie spoczęłam jednak na laurach tylko codziennie wieczorem wykonywałam rytuały z Mixą w efekcie czego skóra Oli jest odpowiednio wypielęgnowana, nawilżona, wygładzona, nie przesusza się dzięki czemu szczęśliwe jest i dziecko i matka (ja również wypróbowałam na sobie produkty i zadziałały równie dobrze jak na maluszka)

Oceniam oba produkty w skali 1-5 na dużą 5 i szczerze polecam zarówno dla małych jak i dużych.

Na koniec moje małe przemyślenie:

W końcu pojawił się na rynku zestaw produktów myjąco-pielęgnacyjnych do skóry atopowej, po użyciu których moje dziecko nie tylko jest wypielęgnowane i mocno nawilżone, ale co najważniejsze pachnie swoim własnym zapachem, a nie sztucznymi substancjami zapachowymi.

Pozdrawiam

#kampania #testowanie #nowosc #kosmetyki #cosmetics #ofemininpl #mixa #mixababy #mixapl #mixapoland #dziecko #kids


piątek, 23 czerwca 2017

PLUS jest na rynku już 20 lat!



Jeżeli stawiasz na szybkość, wygodę i oszczędność pieniędzy, Plus na Kartę z internetem LTE Plus może być ofertą stworzoną dla Ciebie.



#Plus #LTEPlus #SuperbohaterLTEPlus #PlusNaKarte #InternetLTEPlus #streetcom #testowanie #kampania #internet


Chcesz mieć również możliwość testowania różnych produktów? Zarejestruj się już dziś tu.


czwartek, 22 czerwca 2017

Witaj w świecie LTE PLUS



Jeżeli stawiasz na szybkość, wygodę i oszczędność pieniędzy, Plus na Kartę z internetem LTE Plus może być ofertą stworzoną dla Ciebie.

Witaj w świecie LTE PLUS




#Plus #LTEPlus #SuperbohaterLTEPlus #PlusNaKarte #InternetLTEPlus #streetcom #testowanie #kampania #internet


Chcesz mieć również możliwość testowania różnych produktów? Zarejestruj się już dziś tu.


wtorek, 20 czerwca 2017

U siebie to Ty jesteś baristą - relacja z testowania Nescafé Azera


"U siebie to Ty jesteś baristą" - to krótkie, ale jakże wymowne zdanie króluje w moim domu od dnia 7 czerwca br. kiedy to dowiedziałam się, że biorę udział w kampanii kawy Nescafé Azera w wersji Espresso i Americano.


Stało się - 9 czerwca br. dotarła do mnie paczka Ambasadora.
Jak przy każdej kampanii emocje i ciekawość jak zestaw wygląda w środku sięgały zenitu.


W paczce znajdowały się kawy w pełnowartościowych opakowaniach (po 100g) oraz 17 ulotek do rozdania znajomym.


To tyle o paczce Ambasadora - czas przejść do punktu kulminacyjnego jakim jest smak kaw Nescafé Azera. Kawy Nescafé Azera to nowość od Nescafé - są to kawy stworzone przez najlepszych Baristów marki. Dzięki nim również i Ty możesz stać się Baristą w swoim domowym zaciszu dostosowując kawę do swoich potrzeb.

Kawa zamknięta jest w eleganckiej, przyciągającej wzrok puszce, która dodaje jej dostojności. Puszka jest bardzo szczelna dzięki czemu kawa nie wietrzeje. Po otwarciu dodatkowego zabezpieczenia puszki (znajdującego się pod plastikowym wieczkiem) rozszedł się wspaniały zapach kawy (moment otwarcia puszki możecie zobaczyć na filmikach).



Jak zapewnia producent Nescafé Azera Americano to idealna propozycja dla wielbicieli delikatnej kawy w dużej filiżance.



To doskonałe połączenie wysokiej jakości kawy rozpuszczalnej z drobno zmielonymi ziarnami. I ja się z tym zgadzam w 100% - uwielbiam kubek dużej kawy rano w pracy, w domu po położeniu dziecka spać, u znajomych, w kawiarni (psssttt od początku czerwca nie byłam w żadnej kawiarni, ponieważ nawet ja potrafię zrobić wyśmienitą kawę).


Kawa nie jest gorzka, nie jest kwaśna, jest idealnie aromatyczna i wyborna. Po zalaniu gorącą wodą tworzy się na wierzchu tzw. crema. Oj tak - ta kawa pieści moje podniebienie.


Zakochaj się w bogactwie jej aromatu i pełni kawowego smaku - ja się zakochałam w tym wariancie, który już teraz wchodzi do mojego stałego kanonu smaków.


Dodam, że kawa Nescafé Azera Americano jest warta swojej ceny - średnia cena sklepowa to 29,99 zł za puszkę (100 g), ale obecnie w kilku supermarketach można ją zakupić w promocyjnej cenie nawet za 19,99 zł. Pamiętaj, że płacąc sugerowaną cenę 29,99 zł masz możliwość zrobienia w domu ok. 55 dużych kaw. W kawiarni za jedną dużą i dobrą kawę musisz zapłacić 11-15 zł więc sam sobie przekalkuluj co bardziej się opłaca.

Moja ocena ogólna:





Wg producenta kawa Nescafé Azera Espresso to kwintesencja klasycznej małej czarnej.



Nescafé Azera Espresso to 100% kawy Arabica, intensywny aromat, wyrazisty smak i aksamitna crema czyli wszystko co powinno mieć prawdziwe espresso.


Ja nie jestem w stanie wypić samego espresso, ponieważ jest dla mnie za mocne. Piję je najczęściej w wersji cappucino. Niemniej jednak podczas testowania przełamałam się i wypiłam filiżankę Nescafé Azera Espresso. Tak jak w przypadku Americano kawa nie jest ani gorzka ani kwaśna, jest smaczna, mocna i aromatyczna. Po zalaniu gorącą wodą faktycznie tworzy się aksamitna crema. Espresso będzie idealne dla wielbicieli mocnych kaw oraz jako dodatek do ciast i deserów bazujących na kawie.

Nescafé Azera Espresso smakuje dobrze zarówno solo w domowym zaciszu jak i z dodatkiem spienionego mleka w doborowym towarzystwie.



Również kawa Nescafé Azera Espresso jest warta swojej ceny - średnia cena sklepowa to 29,99 zł za puszkę (100 g), ale obecnie w kilku supermarketach można ją zakupić w promocyjnej cenie nawet za 19,99 zł. Pamiętaj, że płacąc sugerowaną cenę 29,99 zł masz możliwość zrobienia w domu ok. 50 dużych kaw. W kawiarni za jedną filiżankę dobrego espresso musisz zapłacić 8-14 zł więc i w tym przypadku bardziej się opłaca zakupić puszkę kawy.

Moja ocena ogólna:




Pamiętaj, że z kaw Nescafé Azera przygotujesz pyszne kawy mrożone - przepisy na 2 warianty smakowe znajdziesz tu





Wybrane cytaty z opinii moich znajomych:

"(...) Po kilku łykach stwierdziłam, że kawa jest na prawdę mocna i wyrazista pomimo dodania do niej mleka (...)"

"(...) Smakuje niemal identycznie jak kawa z mojego ekspresu (...)"

"(...) kawa jest na mocna, wyrazista i czuć w niej goryczkę (...)"

"(...) czuję się jak w prawdziwej włoskiej kawiarni (...)"

"(...) super puszka - będzie idealnie pasować na ciasteczka do kawy, kiedy już wypiję całą jej zawartość (...)"

"(...) nie jestem zwolenniczką kawy, ale ta jest naprawdę niezła (...)"


Szczerze polecam zakup kaw Nescafé Azera, ale jeśli z jakiegoś powodu Wam nie posmakują (w co wątpię), to zawsze możecie zrobić na bazie kawy pyszne włoskie Tiramisu :)


Chcesz mieć również możliwość testowania różnych produktów? Zarejestruj się już dziś tu.

#NescafeAzera #NescafeAzerajakzkawiarni #NescafeAzeraJestemBarista #streetcom #kampania #testowanie #kawa #coffe