czwartek, 27 marca 2014

Bankowość mobilna - czy jest ona bezpieczna?

Przeprowadzając rozmowy w ramach kampanii mBanku spotkałam się z kilkoma stwierdzeniami, że bankowość ta jest niebezpieczna.

Przytoczę 2 opinie - jedna kolegi (programista), a druga koleżanki (humanistka).

Kolega: "(...) ktoś z*****i telefon aplikacja będzie zalogowana lub jakoś znajdzie się obejście typu logi i jestem w d***e (...)"

Koleżanka: "(...) boję się zainstalować, bo przy moim roztrzepaniu zgubię telefon i ktoś mi konto wyczyści (...)"

Postanowiłam troszkę poczytać na ten temat i jak się okazuje bankowość mobilna jest póki co bezpieczniejsza, aniżeli logowanie przez system komputerowy. Dlaczego? Już Wam tłumaczę: bankowość mobilna jest stosunkowo świeżym produktem na rynku i hakerzy jeszcze nie napisali wirusów, trojanów i innych robali, aby złamać zabezpieczenia aplikacji bankowych na komórki. Znając życie jakieś hakerskie programy powstaną, ale wtedy trzeba bardziej pilnować swojej komórki przed złodziejaszkami:) Wierzę też w to, że w ramach upływu czasu aplikacje mobilne będą na tyle modyfikowane przez wydawców (nie chodzi mi o desing, ale o budowę kodu), że hakerzy będą krok do tyłu. Oby.

Ale jak to ja - zabezpieczeń nigdy za wiele:)

1) Mam aplikację mBanku zainstalowaną na komórce, ale nie jest ona na widoku, tylko jest ukryta w jakimś tam folderze w Aplikacjach - umówmy się - nie robię przelewów codziennie - owszem teraz aplikację testuję kilka razy dziennie z racji kampanii, ale normalnie loguję się do niej 1-2 razy w tygodniu - dlatego poszukiwanie jej w folderze nie ma dla mnie problemu.

2) Blokada ekranu ma zdefiniowany wzór (trzykrotne błędne narysowanie wzoru, powoduje blokadę prób na 30s).

3) Mam zainstalowany oryginalny program antywirusowy i po włączane wszystkie możliwe zabezpieczenia (koszt 30 zł na rok, a masa możliwości) - jak do mojego telefonu zostanie włożona inna karta SIM to 2 zdefiniowane nr dostają SMS z nr tej karty i innymi informacjami, dodatkowo zablokowane zostaną funkcje telefonu.

4) Geolokalizator - po wpisaniu u znajomego specjalnej komendy mogę śledzić gdzie jest mój telefon.

Przez powyższe mam kilka minut czasu na to, aby szybko udać się do placówki mBanku lub do jakiegoś telefonu (poczta, urzędy, banki, sklepy, policja - każdy udostępni telefon, może nawet przypadkowa osoba na ulicy) i zablokować dostęp do konta przez aplikację mobilną. W moim przypadku telefon mogę zgubić lub może mi zostać skradziony tylko na mieście więc możliwości zatelefonowania do mBanku i zablokowania aplikacji jest wówczas masa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz