Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #ambasadorkakosmetyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #ambasadorkakosmetyczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 lutego 2018

Ambasadorka Kosmetyczna 2017 roku

O tym jak zostałam Ambasadorką Kosmetyczną roku 2017 portalu 



Był 23 Maja 2017 roku. Moje raptem 19-sto dniowe maleństwo urządziło sobie drzemkę, a ja korzystając z wolnej chwili zarejestrowałam się na portalu http://ambasadorka-kosmetyczna.pl 

Portal ten powstał m.in. w celu poznania nowych, jeszcze mało znanych i niedocenianych, ale jakże wyjątkowych kosmetyków lub produktów codziennego użytku.

Na portalu cyklicznie organizowane są kampanie ambasadorskie, w których wybrane Ambasadorki otrzymują kosmetyk, zestaw kosmetyków lub produkt codziennego użytku do przetestowania i szczerego zrecenzowania.

Następnie recenzje produktów pojawiają się na blogach Ambasadorek, ich FB, IG, YT, portalach kosmetycznych, a linki do publikacji umieszcza się w specjalnie przygotowanych do tego celu polach na portalu ambasadorka-kosmetyczna.pl. 

Za każdą publikację w internecie dotyczącą otrzymanych do testowania produktów portal  ambasadorka-kosmetyczna.pl przyznaje punkty

Dodam, że w roku 2017 odbyło się 14 kampanii i wybrane Ambasadorki otrzymały do przetestowania:
Włoskie kosmetyki z ekstraktem z goji, kosmetyki z ekstraktem z imbiru G-Synergie, maski na oczy HOT EYES STEAM, kosmetyki marki Instituto Espanol z serii Aloe Vera, kosmetyki Byphasse do twarzy, Gentle Day, New Anna Cosmetics, kosmetyki Urban Skin Nivea, kosmetyki Urea Instituto Espanol, box od sklepu Uczesani.pl, kosmetyki do makijażu PuroBio, kosmetyki Fitomed, kosmetyki Nature Queen oraz spraye do sprzątania Voiger.

~*~

Ja zostałam zaproszona do 2 kampanii, gdzie miałam do przetestowania:
oraz

Udało mi się zebrać 115 punktów i tym samym zajęłam I miejsce w rankingu Amabasadorek Kosmetycznych portalu.

Moja aktywność została nagrodzona nie tylko mianem Ambasadorki Kosmetycznej roku 2017 ale również tą oto piękną statuetką oraz bonem o wartości 300 zł do wykorzystania na zakupy w sklepie vica.pl.



~*~

Jeżeli jeszcze nie jesteście zarejestrowani na portalu, to serdecznie zachęcam, ponieważ rok 2018 będzie rokiem wielu kampanii, niespodzianek oraz możliwością bycia Ambasadorką Kosmetyczną Premium 2018. Po więcej szczegółów zapraszam na stronę

~*~

środa, 20 grudnia 2017

Recenzja boxu kosmetycznego od Uczesani.pl

& 

W ramach kampanii Ambasadorskiej od Ambasadorka Kosmetyczna otrzymałam do testowania
box kosmetyczny przygotowany przez sklep Uczesani.pl



W boxie znalazły się następujące mini produkty:

Szampon i odżywka do włosów suchych i zniszczonych marki Beaver Professional


Oba produkty są jak dla mnie jest bardzo dobre, ponieważ po ciąży dalej walczę z moimi włosami (wypadają, są matowe, pozbawione blasku, rozdwajają mi się końcówki, etc). Zapach obu produktów jest łagodny i stonowany, nie potrafię nawet powiedzieć do czego jest podobny. Jest po prostu przyjemny. Szampon dobrze oczyścił moje włosy (szczególnie z kuchennych zapachów), a pieni się umiarkowanie przez co łatwo można go spłukać, a to jest duża zaleta. Włosy po użyciu szamponu i odżywki są miękkie w dotyku i błyszczące. Warto dodać, że w składzie szamponu znajdziemy m.in. olej z awokado oraz witaminy, które pielęgnują włosy.



Czarna Maska głęboko oczyszczająca marki G-Synergie


Wiele słyszałam o czarnych maseczkach, ale zawsze miałam obawy przed ich stosowaniem. A teraz już musiałam ją wypróbować. Maseczkę nakłada się prosto, ale przy jej odrywaniu czułam delikatny ból (zbliżony do odrywania plastra ze skóry) i się troszkę ubrudziłam (wiem, może to być brak wprawy lub założona za gruba warstwa). Był to mój pierwszy raz i oto co zauważyłam po jej użyciu: maseczka wyeliminowała nadmiar sebum, oczyściła też pory, odnośnie trądziku się nie wypowiem, bo go nie mam. Skóra jest oczyszczona, już mi się nie błyszczy w strefie T (z tym mam kolosalny problem) i jest gładziutka jak skóra mojej 7-mio miesięcznej córeczki. Ogólnie jestem zadowolona z jej działania i chętnie po nią sięgnę kilka razy w miesiącu.



Maska arganowa do włosów w czepku Bever Professional Argan Oil


Czepek jest świetnym rozwiązaniem - już się z nim polubiłam pomimo tego, że wyglądam w nim jak babuleńka. Ale tak na poważnie to poza mega wygodnym użyciem maseczka ta poprawia kondycję włosów już po 1 użyciu: włosy po wysuszeniu były gładkie, pachnące, delikatne w dotyku, po wysuszeniu miały zwiększoną objętość, ale nie puszyły się i przestały się elektryzować. Ale nie mogło być inaczej - w końcu maseczka jest z dodatkiem oleju arganowego, który potrafi zdziałać cuda. 



Krem wielozadaniowy Derma Plus Bacche Di Goji



Pierwsze co mnie urzekło w tym kremie, to obłędny zapach. Postanowiłam posmarować nim ramiona oraz nogi. Krem dobrze się wchłonął, zapewnił nawilżenie i cudowny zapach. Nie pozostawił tłustego filmu na ciele. Produkt wart zakupu zarówno dla właściwości nawilżających jak i dla zapachu. 



Nawilżający krem do ciała i rąk z owsem marki Instituto Espanol



Krem dobrze się rozprowadza, ma jak dla mnie za bardzo intensywny zapach. Dobrze nawilża skórę, która po użyciu kremu jest miękka. Będzie dobry dla osób borykających się z problemami suchości skóry o ile spodoba im się zapach.



Krem do ciała z kolagnem i ekstraktem ze śluzu ślimaka marki Instituto Espanol




Krem ma łagodny zapach, nie podrażnia oraz bardzo mocno koji i nawilża skórę. Użyłam go do dłoni, ponieważ teraz w okresie około świątecznym bardzo dużo mają styczności z wodą i różnymi detergentami. Nałożyłam na noc grubą wartswę (duży plus dla kremu za to, że jest nietłusty oraz że szybko się wchłania), a rano moje dłonie były idealne: gładkie, nawilżone i odżywione. Później użyłam kremu przed wyjściem na zewnąrz, gdzie był wiatr, a ja bez rękawiczek pchałam wózek z córką idąc na basen, potem po basenie ponownie nakremowałam ręcę i są dalej gładkie. Mogę szczerze polecić ten produkt osobom, które borykają się z problemem suchości skóry (nie tylko dłoni).



Nawilżający balsam do ciała AloeVera marki Instituto Espanol


Aloesowy balsam, który za zadanie ma odżywić naszą skórę. Po posmarowaniu owszem moja skóra zrobiła się gładka, ale tylko na chwilę. I ten zapach... Zapach, który mnie odrzuca. Dlatego dałam go siostrze, której zapach się spodobał i która stwierdziła, że "fajny balsam, ładnie pachnie, a do tego szybko się wchłonął i na długo mi nawilżył dłonie" - czyli jak widać ile ludzi tyle potrzebnych jest różnych kosmetyków. Najważniejsze, że się spodobał innej osobie, która go zużyje.



Jestem bardzo zadowolona z możliwości przetestowania tylu produktów. Kilka z nich na pewno na stałe zagości w mojej łazience, gdyż się sprawdziły już po pierwszym użyciu.

Wszystkie w/w produkty możecie kupić w sklepie Uczesani.pl

Sklep w swojej ofercie na moment pisania postu posiada produkty takich firm jak:

 

Sklep działa internetowo dlatego zakupy w nim możecie robić przez całą dobę, a ponadto poza szeroką ofertą sklep oferuje:

* najlepszą obsługę i doradztwo w zakresie kosmetyków do włosów, ciała i twarzy *


* do każdego zamówienia powyżej 100 zł dodaje mini prosukt w prezencie *


* zapewnia nam bezpieczne płatności *


* oferuje 3 rodzaje przesyłek: Paczkomaty, kurier InPost oraz darmowa Paczka w RUCHu oraz zwrot w ciągu 14 dni od daty otrzymania przesyłki *




#uczesani #ambasadorkakosmetyczna @uczesani.pl #pielegnacjawlosow #pielegnacjaciala #szampon #odzywka #nawilżenie #nawilzenieskory #maseczka #odzywkadowlosow #mysmalltravels_uczesani

niedziela, 30 lipca 2017

Recenzja dezodorantu roll-on na bazie aloesu ALOE VERA Instituto Espanol

&

W ramach kampanii Ambasadorskiej od Ambasadorka Kosmetyczna otrzymałam do testowania najnowszej generacji Dezodorant roll-on na bazie aloesu ALOE VERA firmy kosmetycznej Instituto Espanol.

Nie ukrywam, że na testowaniu tego produktu zależało mi najbardziej, ponieważ szczególnie w porze letniej pocimy się najbardziej.

 

Opakowanie:
Dezodorant o pojemności aż 75ml ukryty jest w szklanym grubym słoiczku z kulką (roll-on). Z racji, że do produkcji słoiczka użyto szkła nieużywany jeszcze kosmetyk ważył +/- 236 g. Grafika na opakowaniu jest przyjemna dla oka w kolorach zieleni z dodatkiem koloru pomarańczowego. 

Właściwości:
Dezodorant nie zawiera związków chemicznych tzw. antyperspirantów ani nie zawiera soli aluminium, która jest odpowiedzialna za zatrzymanie wydzielanie potu, zawiera natomiast aloes, który działa naturalnie na skórę i zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu potu. A jak wszyscy wiemy skóra człowieka musi oddychać i musi się pocić, gdyż w ten sposób organizm się oczyszcza - grunt, aby wydzielany spod pach zapach był przyjemny:) Każdy z nas zna dobroczynne działanie soku z aloesu więc nasza skóra pach jest po użyciu dezodorantu nawilżona oraz gładka.

Wrażenia po użyciu:
Na samym początku zachęcona opisem kosmetyku, że nie zawiera on alkoholu (więc nie podrażnia skóry) i jest odpowiedni dla wrażliwej skóry bez wahania zaaplikowałam dezodorant na świeżo wydepilowane pachy. Czego się spodziewałam: pieczenia. Co otrzymałam? Nawilżone, gładkie, nie klejące się pachy bez oznak pieczenia. Tak - ten dezodorant nie piecze po depilacji!!! Dla mnie jest to super. Mało tego zapach jest naturalny, delikatny, nie drażniący - w skrócie: jest po prostu ładny. Dezodorant szybko się wchłonął więc zaczęłam działać. Podczas zabawy z córką, podczas gotowania i sprzątania moje pachy pozostawały suche (a nie to miałam testować, bo dezodorant nie blokuje wydzielania potu), więc postanowiłam zwiększyć aktywność fizyczną i włożyłam malucha do wózka po czym poszłyśmy na 10 km spacer. Średnia prędkość jaką osiągnęłam podczas tego spaceru wynosiła 4 km/h wobec czego zaczęłam się pocić. Pachy zaczęły się robić mokre, ale wydzielany zapach był... ładny :) Czuć było zapach dezodorantu, a nie potu. Ale z racji, że ja jestem nieufna, bo moje pachy są w stanie przyzwyczaić się do dezodorantu (już w ciągu 3 dni) testowałam produkt dalej i to mocno intensywnie. I co? Pomimo tego, że pachy się pociły zapach był przyjemny czyli dezodorant spełnił na mojej skórze swoje zadanie. Dodatkowo dezodorant nie pozostawia śladów na ubraniu co dla mnie jest ważne.

Cena:
Znalazłam produkt w drogeriach internetowych za ok. 13 zł i wg mnie cena nie jest wygórowana jak za taki produkt. Jeżeli ktoś szuka dezodorantu, który nie blokuje wydzielania potu, a jedynie w przyjemny sposób niweluje przykry zapach to Aloe Vera jest dla niego.