wtorek, 6 maja 2014

6 kroków do przelewu

Robiłam przelew środków z mojego konta w mBanku na drugie konto i postanowiłam uwiecznić tą operację screenami :) Dzięki temu powstał mały 6 krokowy poradnik czyli coś dla odświeżenia pamięci i uzupełnienia mojego postu z marca http://mysmalltravels.blogspot.com/2014/03/wykonanie-przelewu-to-bajka-aplikacja.html

Krok nr 1
W aplikacji mobilnej mBanku klikamy na pozycję Wykonaj przelew.
Naszym oczom ukaże się taka oto lista:


Krok nr 2
Następnie wybieramy co nas interesuje - ja wybrałam pierwszą pozycję od góry czyli "Do osoby lub firmy". Widzimy teraz coś takiego:


Krok nr 3
Po wybraniu rodzaju przelewu pokazuje się nam lista odbiorców. Ja wybrałam drugą pozycję z listy i otwarło się takie oto okienko:


Krok nr 4
Uzupełniłam okienko "Kwota" interesującą mnie kwotą, a następnie dałam "Wyślij przelew".


Krok nr 5
Pokazało się okienko podsumowujące transakcję oraz przycisk "Zatwierdź".
Po sprawdzeniu czy wszystkie dane są poprawne zatwierdziłam przelew.


Krok nr 6
Hurra:) Mój przelew został zrealizowany :):):)


A stan konta wynosi całe 0,00 zł :)
Więc trzeba zrobić przelew zwrotny :):):)


Playboy - wzajemne uzupełnianie się

Pamiętacie jeszcze mój zestaw Playboy? Moim ulubionym zapachem jest Play It Sexy:) Dokupiłam więc do niego żel pod prysznic oraz czaję się na perfumy :) Nie ma bowiem nic lepszego niż wzajemne uzupełnianie się - jak widać nie tylko w życiu partnerskim ma ono swe odzwierciedlenie, ale i również w kosmetykach:) Po kąpieli moje ciało pachnie Playboy'em, następnie smaruję się balsamem przez co zapach jest jeszcze mocniejszy i trwalszy. Zdecydowanie lubię to:)


Majówka, wolne i 'chory' powrót do rzeczywistości

Pierwsze dni maja jak to zwykle z wolnym bywa minęły w zastraszająco szybkim tempie... Mnie się udało w pierwszy dzień pospacerować po pięknych podkrakowskich dolinkach ze znajomymi. W drugi pozałatwiać kilka urzędowych spraw i wieczorem pójść na grilla. W sobotę z racji Święta poszliśmy do Kościoła, następnie zjedliśmy rodzinny obiad, poszliśmy na poobiedni spacerek, a wieczorkiem na winko ze znajomymi, a niedziela... No właśnie.. W niedzielę obudziłam się z gorączką, która trzyma mnie do dziś... L4 do końca tygodnia, antybiotyk, witaminy... Ehhh.... Nie mam siły na nic....